Czy dystrybucja urządzeń czyszczących to dobry pomysł na własny biznes?

parownice

Dzisiejszy wpis będzie kolejnym z cyklu pomysłów na biznes, w którym dowiesz się czy sprzedaż urządzeń i maszyn czyszczących może być dobrze zarabiającym przedsięwzięciem. Odpowiedzi do wywiadu udzielił Robert Szacherski – człowiek, który ponad dekadę „siedzi” w temacie i całkowicie za darmo podzieli własnymi przemyśleniami. Zapraszam do lektury! Wywiad po raz kolejny pokazuje, że w biznesie pieniądze nie spadają z nieba. Trzeba poznać smak pracy szeregowca, by w przyszłości zostać kapitanem własnego biznesu.

Robercie, opowiedz czytelnikom, kim jesteś? Czym się zajmujesz, na co dzień? Co sprawia Ci największą przyjemność?

Dzień dobry. Jestem olsztyniakiem, pochodzę a Działdowa, a przez kilka ładnych lat, jak tysiące młodych ludzi z Polski, zamieszkiwałem Wyspy Brytyjskie. Zawodowo staram się pomagać klientom w wyborze urządzeń czyszczących, w szczególności parownic, bo to z nimi początkowo skojarzył mnie los.

Po godzinach jednak zamieniam krawat na kombinezon pszczelarski, jadę na pole i tam oddaje się pasji, jaką jest możliwość opieki i pracy z pszczołami. To mnie uspakaja, pozwala oderwać się od rzeczywistości i przenieść w inny fascynujący świat. Na ten czas wyłączam telefon.

Opowiedz, jak rozkręciłeś własny biznes? Czy miałeś jakiś biznesplan?

Nie. Nie miałem. Byłem zafascynowany usługami firm myjących samochody na ulicach Edynburga. Postanowiłem zrobić podobny biznes w Polsce. Samochody od zawsze mnie kręciły. Już, jako dzieciak prenumerowałem Auto Świat i Auto Motor Sport.

Nad łóżkiem dumnie wisiał plakat z Fordem Mondeo, z oznaczeniem Car of the Year 1992, a w rodzinie byłem chodzącą encyklopedią marek, osiągów i modeli. Z takim bagażem z dzieciństwa postanowiłem rozpocząć swoją przygodę z biznesem.

Kochałem samochody i mocno wierzyłem, że w biznesie tak prostym jak ich mycie dam sobie radę. Był 2009r. – założyłem firmę.

Jak prowadzi się biznes w Polsce?

Już na początku okazało się, że Polska to nie Wielka Brytania, a Olsztyn to nie Edynburg. Nie można bezkarnie, na ulicy, pod blokiem, wylewać hektolitrów wody. Straż miejska, policja, usłużni sąsiedzi i rygorystyczne prawo sprawiło, że szybko musiałem zmodyfikować swoje plany.

Ale jak tu myć samochody na ulicy, gdy nie wolno wylewać na nie wody? Szybki research w internecie – bezwodne mycie – pomysł z Australii i słonecznej Florydy.

Czy się sprawdzi? Zamówiłem partię tych specyfików, zacząłem na nich pracować. Efekt? Naprawdę dobry! Tylko ten czas potrzebny na wykonanie usługi nie do przyjęcia. W dwie, trzy godziny zamiast umyć 10 samochodów doczyszczało się ten pierwszy.

Zacząłem poszukiwania innych metod. I wtedy po raz pierwszy zobaczyłem na YouTubie jakiś turecki lub bułgarski film z wykorzystaniem profesjonalnej parownicy. Tak zaczęła się moja przygoda z tymi urządzeniami, która trwa do dziś.

Dlaczego zostałeś dystrybutorem maszyn i urządzeń czyszczących?

Nie planowałem tego. Chciałem samodzielnie prowadzić myjnię samochodową. Jak wspomniałem Ci wcześniej, od momentu, kiedy zobaczyłem na jakimś filmie mycie parowe samochodu, postanowiłem pójść podobną ścieżką. Sprowadziłem z Włoch, pierwszą maszynę, potem kolejną i jeszcze jedną.

Po jakimś czasie dostałem propozycję objęcie przedstawicielstwa handlowego na Polskę. Miałem już wiedzę o budowie tych maszyn i wydawało mi się to dobrym pomysłem. Dziś 10 lat później, jestem w innym miejscu z innym bagażem doświadczeń. Mam ogrom wiedzy wyniesionej ze spotkań z setkami klientów, tysiącami rozmów, uczestnictwem w targach branżowych, pokazami u klientów, zamkniętymi transakcjami sprzedaży.

Od prawie dekady jestem dystrybutorem tego samego producenta. Dziś firma nie obsługuje tylko rynku myjni do mycia samochodów. Tak, dalej sprzedajemy parownice w tej branży, ale mocno rozwijamy współpracę z innymi sektorami.

Co jest lepsze: założenie myjni samochodowej czy dystrybucja urządzeń czyszczących?

Każdy ma jakieś predyspozycje. Uważam, że jestem lepszym doradcą technicznym niż właścicielem myjni. Każda z tych opcji ma sens, pod warunkiem, że angażujemy się w to, co robimy. Właściciel myjni samochodowej musi lubić samochody, wprowadzać nowości.

Myjnia samochodowa tak naprawdę zarabia na dodatkowych usługach takich jak: odkurzanie, pranie tapicerki, polerka.

W szczególności ta ostatnia opcja, mimo że ciągle dość kosztowna, zaczyna kusić klientów. Dystrybutorzy urządzeń czyszczących dają narzędzia takim firmom jak myjnie.

Dystrybutorzy zazwyczaj muszą samodzielnie zdobywać klientów, utrzymywać kontakty z klientami, uczestniczyć w targach. Właściciel myjni, nie musi de facto wychodzić poza obręb swojego biznesu. Jego celem jest świadczenie usług o najwyższej, jakości, ale jeżeli tylko posiada dobrze zlokalizowany punkt usługowy o klientów raczej nie musi się martwić. Jak widzisz nie ma łatwej odpowiedzi na Twoje pytanie.

Od czego zacząć, aby zostać dystrybutorem urządzeń czyszczących?

Najlepiej zacząć od tyłu, czyli… w pierwszej kolejności popracować na takich urządzeniach, jako pracownik… Wybór urządzeń czyszczących jest bardzo duży, trzeba poświęcić trochę czasu na zaznajomienie się ze specyfiką pracy na maszynie czyszczącej, przykładowo do mycia podłóg lub szorowarce.

Jako ciekawostkę powiem Ci, że 99% osób, które pierwszy raz operuje szorowarką jednotarczową nie potrafi jej utrzymać w rękach. Całą siłą próbuje nią sterować, a ona i tak żyje własnym życiem.

Cała zabawa polega na tym, że klienci używają siły, a tak naprawdę, aby dobrze doczyszczać podłogi z użyciem szorowarki potrzeba pozwolić jej pracować samodzielnie, a ruch ograniczać do delikatnego przechyłu góra – dół.

Wydaje mi się, że to nie przypadek, że McDonalds wymaga od swoich przyszłych franczyzobiorców przejścia całej ścieżki, zaczynając od smażenia frytek i sprzątania restauracji. Taka praca od podstaw daje nam poczucie pewności siebie i swobodnej rozmowy z klientami. Zapewniam Cię, że klienci to doceniają.

Jakie problemy można napotkać podczas sprzedaży urządzeń czyszczących?

Nie wiem, czy można nazwać to problemami, ale pojawiają się zatory płatnicze. Sprzedajemy maszyny z wydłużonym terminem płatności, ale często trzeba upominać się o swoje.

I żeby była jasność. Przeważnie nie jest to wynikiem złej woli naszych klientów, ale faktem, że i oni czekają na zapłatę od swoich kontrahentów.

Ja to wszystko widzę, ale nie zmienia to faktu, że brak zapłaty na czas generuje pewną dozę niepewności i nie potrzebnych nerwów.

Jak odczułeś finansowo zmiany na rynku urządzeń czyszczących i dostosowanie się do potrzeb dzisiejszego rynku?

Dziś klient ma do wyboru dużą liczbę urządzeń sprzątających. Jeżeli jako właściciel, nie zadbasz, o uzupełnianie wiedzy o pojawiającym się na rynku nowym sprzęcie, działaniach konkurencji czy nowinkach technicznych może okazać się, że szybko odczujesz to finansowo.

Trzeba uczestniczyć w targach branżowych, bo tam w jednym miejscu spotyka się cała konkurencja. Oczywiście nie traktujemy się wrogo, wręcz wymieniamy się uwagami.

Generalnie uważam, że nic lepszego od konkurencji nie ma, co działa równie dobrze motywująco do pracy.

Jakie maszyny i urządzenia czyszczące dobrze się sprzedają w 2018 roku?

Tradycyjnie mogę powiedzieć, że moim hitem są parownice, ale to nie odzwierciedla szczegółowej struktury. Od dłuższego czasu zaobserwowałem zwiększone zainteresowanie dużych firm systemami myjącymi przenośniki taśmowe.

Są to takie systemy, które strasznie ułatwiają dbanie o czystość linii produkcyjnych, po której jedzie gotowy produkt. Może to być ciastko, pączek, chleb, albo piwo. Rozwiązują one problem z czyszczeniem ręcznym i dezynfekcją. Poza tym dobrze sprzedają się odkurzacze i maszyny do mycia podłóg.

Jak wyróżniłeś swoją firmę na tle konkurencji?

To proces, który chyba nigdy nie będzie miał końca. Zawsze jest coś do zrobienia. Poczynając od strony internetowej, kończąc na opiniach wśród klientów.

Oczywiście opinia wśród klientów i tak zwany marketing szeptany jest dla mnie najlepszy i bardzo się cieszę, że Multimatic jest polecany, jako rzetelny partner. To szczególne wyróżnienie.

Z jakich kanałów skutecznie pozyskujesz klientów do swojego biznesu? Google Organic (SEO), Google AdWords (PPC), Facebook, YouTube a może jakiś kanał offline?

Od internetu nie uciekniemy. Zrobiłem kiedyś taki test. Prowadzę również wypożyczalnię odkurzaczy piorących w Olsztynie, taki komplementarny biznes do głównej działalności. Przez tydzień roznosiliśmy ulotki po mieście i przez tydzień reklamowałem się na AdWordsie. Wszystkich klientów, których pozyskałem dzięki tym działaniom marketingowym pytałem się czy z są „ulotkowi” czy „internetowi”…

I co?

Pewnie domyślasz się odpowiedzi. Zdecydowana większość trafiła do mnie przez ogłoszenia na internecie. Pierwszym wyborem człowieka dzisiejszych czasów, jest komputer a w sumie już nawet bardziej – telefon komórkowy.

Każdy ma w kieszeni komputer i każdy z niego korzysta w coraz większym stopniu. Jeżeli więc pytasz o to, z jakich kanałów pozyskuje klientów – to nowych zdecydowanie z internetu.

Wiesz, wydaje mi się, że Internet jest doskonałym miejscem do budowania swojego wizerunku. Masz bloga, masz FB, Google +. Media społecznościowe są, więc dobrym miejscem do odpowiadania na pytania ludzi szukających informacji. Na urządzenia czyszczące też znajdzie się tam miejsce.

Odpowiedzi do wywiadu udzielił Robert Szacherski,
Dystrybutor maszyn i urządzeń czyszczących Multimatic
Strona www: https://multi-matic.pl
tel: +48 508 017 831
mail: info@multi-matic.pl

Czy dystrybucja urządzeń czyszczących to dobry pomysł na własny biznes?
5 (100%) 7 votes

pozycjonowanie stron w projekt marketing

1 komentarz - Czy dystrybucja urządzeń czyszczących to dobry pomysł na własny biznes?

  1. Kasia napisał(a):

    Moim zdaniem, jeśli ma się dobry biznesplan to powinno się udać. Oczywiście zależy to też od innych czynników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontakt przez Facebook Messenger